SŁUCHAJ RADIO 7 LIVE
play_arrow
CONDO CZY DOM? – TO PYTANIE O STYL ŻYCIA Maciek Czapliński
POLSKO-NIEMIECKIE POROZUMIENIE WOJSKOWE BEZ GWARANCJI BEZPIECZEŃSTWA
Polska i Niemcy podpisały nową umowę o współpracy w dziedzinie obronności, która zastępuje porozumienie z 2011 roku. Dokument określa zasady współpracy m.in. w zakresie polityki obronnej, mobilności wojskowej, logistyki, cyberbezpieczeństwa, ochrony Morza Bałtyckiego oraz wspólnych szkoleń i ćwiczeń.
W przeciwieństwie do traktatów obronnych zawartych przez Polskę z Francją i Wielką Brytanią, porozumienie z Niemcami nie przewiduje wzajemnych gwarancji pomocy militarnej w przypadku ataku. Umowa ma charakter resortowy i opiera się na istniejących zobowiązaniach wynikających z członkostwa obu państw w NATO i Unii Europejskiej.
Nowe przepisy ułatwiają m.in. przemieszczanie wojsk przez terytorium obu krajów, rozwój wspólnej infrastruktury i współpracy przemysłów zbrojeniowych. Zdaniem ekspertów porozumienie ma wzmocnić zdolności obronne regionu i usprawnić współpracę sojuszniczą w obliczu rosnących zagrożeń dla bezpieczeństwa Europy.
PODSŁUCHUJE NAS “UCHO” ROSYJSKIEGO GRU
Rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20M został w ostatnich dniach kilkukrotnie przechwycony przez polskie myśliwce nad Bałtykiem. Maszyna wykonuje loty w międzynarodowej przestrzeni powietrznej z wyłączonym transponderem i bez zgłoszonego planu lotu, co wymaga reakcji sił NATO. Eksperci oceniają, że seria takich przelotów może mieć na celu sprawdzanie gotowości systemów obrony powietrznej Sojuszu.
Ił-20M to wyspecjalizowany samolot wywiadu elektronicznego, wykorzystywany przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne we współpracy z wywiadem wojskowym GRU. Jest wyposażony w radar oraz systemy przeznaczone do przechwytywania sygnałów elektronicznych, monitorowania łączności i wykrywania pracy radarów, co pozwala zbierać informacje o systemach obrony przeciwlotniczej i przekazywać je w czasie rzeczywistym do rosyjskich centrów dowodzenia.
Zdaniem analityków regularne loty Iłów-20M w pobliżu polskich granic mogą służyć rozpoznaniu infrastruktury wojskowej i testowaniu reakcji NATO. Przechwytywanie takich maszyn przez polskie myśliwce jest standardową procedurą, która pozwala zidentyfikować samolot, zapewnić bezpieczeństwo ruchu lotniczego oraz monitorować aktywność rosyjskiego lotnictwa w regionie.
CODZIENNE CHEMIKALIA MOGĄ ZABURZAĆ ROZWÓJ PŁODU
Niektóre powszechnie stosowane chemikalia obecne w produktach codziennego użytku mogą zakłócać rozwój układu nerwowego płodu – ostrzega lek. Alicja Baska z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Chodzi o tzw. dysruptory endokrynne, takie jak bisfenole, ftalany, PFAS i niektóre pestycydy, które mogą zaburzać działanie hormonów, szczególnie w okresie ciąży i wczesnego dzieciństwa.
Badania, m.in. szwedzki projekt SELMA, wskazują, że ekspozycja ciężarnych na mieszaninę tych substancji może wiązać się z opóźnieniem rozwoju mowy u dzieci oraz zwiększać ryzyko zaburzeń neurorozwojowych. Naukowcy analizują również ich możliwy wpływ na ADHD, wcześniejsze dojrzewanie i problemy z płodnością, choć część zależności wymaga dalszych badań.
Eksperci zalecają ograniczenie kontaktu z tego typu związkami poprzez wybieranie bezzapachowych kosmetyków i środków czystości, przechowywanie żywności w szkle lub stali zamiast plastiku oraz regularne wietrzenie mieszkań. Podkreślają jednak, że kluczowe znaczenie dla ochrony zdrowia mają także skuteczne regulacje prawne i tworzenie bezpieczniejszych produktów.
25 STANÓW RUSZA DO SĄDU PRZECIW TRUMPOWI
Koalicja 25 amerykańskich stanów pozwała administrację prezydenta Donalda Trumpa, kwestionując legalność nowych ceł nałożonych na 60 partnerów handlowych USA, w tym Unię Europejską. Pozew trafił do federalnego Sądu ds. Handlu Międzynarodowego w Nowym Jorku, a władze stanowe argumentują, że taryfy są bezprawne i uderzają w amerykańskie rodziny oraz przedsiębiorstwa.
Nowe cła w wysokości 10 i 12,5 proc. weszły w życie 24 lipca, zastępując wcześniejszą tymczasową stawkę 10 proc. Administracja uzasadnia ich wprowadzenie koniecznością przeciwdziałania importowi towarów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej, opierając decyzję na przepisach ustawy o handlu z 1974 roku.
Jak przypomina agencja Reuters, podobne pozwy wcześniej złożyły również amerykańskie firmy, które w części postępowań skutecznie podważyły wcześniejsze cła w sądach. Mimo niekorzystnych wyroków administracja Trumpa nadal wykorzystuje inne podstawy prawne do wprowadzania nowych taryf handlowych.
WYROK URSULI VON DER LEYEN NA RYBAKÓW
Komisja Europejska zaproponowała ograniczenie liczby dni połowowych na Morzu Śródziemnym nawet o 79 proc., co wywołało zdecydowany sprzeciw rybaków oraz części państw członkowskich. Przedstawiciele branży ostrzegali, że tak duża redukcja mogłaby zagrozić funkcjonowaniu tysięcy rodzinnych przedsiębiorstw i negatywnie odbić się na lokalnych gospodarkach.
Krytycy propozycji argumentowali, że tak daleko idące ograniczenia doprowadziłyby do spadku krajowej produkcji ryb, wzrostu cen oraz większego uzależnienia Unii Europejskiej od importu spoza Wspólnoty. Z kolei Komisja Europejska wskazywała, że celem zmian jest odbudowa zasobów ryb i zapewnienie zrównoważonego rybołówstwa w dłuższej perspektywie.
Ostatecznie po negocjacjach wprowadzono rozwiązania łagodzące, które pozwalają armatorom zwiększyć liczbę dni połowowych po spełnieniu określonych wymogów technicznych i środowiskowych. Spór wokół nowych regulacji pokazuje napięcie między ochroną ekosystemów morskich a potrzebą utrzymania konkurencyjności europejskiego rybołówstwa i bezpieczeństwa żywnościowego.
CHIŃSKIE ROBOTY SPRZĄTAJĄCE ZAKAZANE W USA
Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) oraz administracja Donalda Trumpa wprowadziły zakaz importu i sprzedaży nowych zagranicznych robotów oraz wybranych falowników prądu, uzasadniając decyzję względami bezpieczeństwa narodowego. Regulacje obejmują m.in. nowe modele autonomicznych robotów domowych, w tym odkurzaczy produkowanych przez chińskie firmy, takie jak Roborock i Dreame.
Według władz USA urządzenia objęte zakazem mogą stwarzać ryzyko szpiegostwa, kradzieży danych, cyberataków lub zdalnego przejęcia kontroli nad infrastrukturą. Ograniczenia dotyczą także części inwerterów stosowanych w instalacjach fotowoltaicznych i centrach danych. Dotychczas sprzedawane modele pozostaną na rynku, natomiast wprowadzanie nowych będzie wymagało specjalnego zezwolenia.
Na decyzję Waszyngtonu ostro zareagowały Chiny, oskarżając Stany Zjednoczone o upolitycznianie handlu i zapowiadając działania w obronie swoich firm. Nowe przepisy są kolejnym elementem narastającego sporu handlowo-technologicznego między USA i Chinami, obejmującego wcześniej m.in. cła, półprzewodniki oraz pojazdy elektryczne.
Written by: Ilona Girzewska